Z Janem Pawłem II na kalwaryjskich Dróżkach

     
    Przypatrzmy się powołaniu naszemu – to hasło 15-stej pielgrzymki Rodzin Archidiecezji Krakowskiej. W dniu 9 września, wezwani słowem ks. Kardynała Dziwisza, wyruszyliśmy z Luborzycy na pielgrzymi szlak i choć pogoda odstraszała, to jednak mobilizacja wewnętrzna była większa.
   O godz. 6:15 wyjazd z Luborzycy pod opieką ks. Stanisława Kęska, po drodze chóralna modlitwa i śpiewy (religijne), o 7:30 przyjazd na Kalwarię. O dziwo udało się dojechać pod sam klasztor. Potem chwila przygotowania (spowiedź) i ruszamy „do Piłata”, skąd wyruszamy na Dróżki Pana Jezusa. Tegoroczna Droga Krzyżowa oparta jest na testamencie Jana Pawła II oraz jego medytacjach, więc wręcz czujemy jego obecność: On też nieraz przemoczył buty na tych Dróżkach.
   Na wstępie spotyka nas zaszczyt - sztandar Kolpinga i cała grupa została zaproszona na czoło pielgrzymki, przed Obraz Pani Kalwaryjskiej. Tak więc w tym roku Kolping z Luborzycy  przewodził kilkunastu tysiącom pielgrzymów. Cieszymy się, bo to „prezent” na rozpoczynające się u nas obchody 15-lecia naszego Stowarzyszenia, w czasie których nieraz szliśmy w czołówce działań Kolpinga i zawsze czuliśmy odpowiedzialność za kierunek i drogę, którą kroczymy. Dobrze że „świętowanie" rozpoczęliśmy na Kalwarii. Przypatrzmy się powołaniu naszemu - to wezwanie do zastanowienia się nad sobą, ale i nad tym, do czego jesteśmy powołani w społeczności w której żyjemy.
   Na drużkach tłok, woda, trochę deszczu. Źiuta woła – „Rób zdjęcia z parasolami”.  Szukamy wzrokiem innych sztandarów Kolpinga. Wreszcie trzeci upadek i zejście karkołomne do ołtarza, pochwała dla Mariusza - całą drogę dzielnie niósł sztandar. Przybywają kapłani, również ks. prezes St. Bogacz. Są biskupi z ks. Kardynałem. Zaczyna się Eucharystia. Słuchamy Homilii. W czasie Komunii Św. spada ulewa z nieba, potem ks. Kardynał poświęca ziarno na zasiewy, ale mówi, że nie będzie „kropił”, bo to już dokonane.
   Deszcz ustaje i trochę przemoknięci, ale szczęśliwi docieramy do autobusu. Po drodze znów chwalimy Boga śpiewem, a przejeżdżając obok Łagiewnik rozpoczynamy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Potem przyjazd do Luborzycy i suszenie sztandaru na kaloryferze. Żegnamy się do wtorku, bo próby trzeba zacząć, a i odpust 14 IX też przed nami. Z pielgrzymki pozostaje w nas wartość wspólnego działania, modlitwy i przeżywania szczególnej siły wspólnoty. To proste potwierdzenie sensu działania w Rodzinie Kolpinga.



    powrót
 


 
Bł. A. Kolping (1813 - 1865)