Warsztaty Negocjacje w Oberwesel

W dniach 20-22 czerwca 2013 r. w Oberwesel (Niemcy) odbyły się ostatnie warsztaty w ramach projektu pt. „Szkolenia dla  członków i wolontariuszy organizacji pozarządowych odpowiedzialnych za zarządzanie”, finansowanego przez Komisję Europejską w ramach Programu Grundtvig „Uczenie się przez całe życie”. Tym razem  przedstawiciele  związków Dzieła Kolpinga z Rumunii, Niemiec, Czech, Węgier i Polski uczyli się, jak skutecznie prowadzić negocjacje. Poniżej przedstawiamy relację naszych uczestniczek ze spotkania.

W nadreńskim zamku

Miałyśmy przyjemność uczestniczyć w dniach 20-22 czerwca 2013 r. w warsztatach pt. „Negocjacje”. Organizatorem spotkania w Oberwesel było Międzynarodowe Dzieło Kolpinga Pragniemy podzielić się krótko naszymi wrażeniami, głównie po to, żeby zachęcić wszystkich wątpiących w sens wyjazdu w tak daleką podróż na dwa dni szkolenia, do udziału w takich przedsięwzięciach.

Po dwóch lotach samolotem i dwóch przesiadkach na dworcach kolejowych, gdzie 9 na 10 osób w przedziale usiłowało nam powiedzieć, że jedziemy w złym kierunku, a my jednak ufne w zmysł naszej orientacji pozostałyśmy na swoich miejscach, dotarłyśmy do bajkowego średniowiecznego miasteczka Oberwesel. Stąd nasza przemiła i zawsze pomocna trenerka Daniela Stehlik zawiozła nas na szczyt góry do pięknego zamku. W naszym niewielkim pokoiku z widokiem na zielony raj czułyśmy się jak księżniczki w wieży.

Brakowało rycerzy, gdyż na 10 osób, biorących udział w szkoleniu, było ich dwóch: Heinz z Monachium i Michael, przedstawiciel Dzieła Kolpinga w Czechach. Nasza malutka grupka była ciekawą mieszanką narodowościową: Daniela z Kolonii, Ingeborg i wspomniany Heinz z Monachium, Monika z Rumunii, Judith i Erika z Węgier, Michael przyjechał z Katką z Czech plus my – dwie Polki, zatrudnione w krakowskim Kolpingu przy projekcie „Bliżej Obywatela -poradnictwo prawne i obywatelskie”.

Nie wiem jak udało się to Danieli, ale mimo tak krótkiego czasu, poszerzyłyśmy swoją wiedzę w zakresie prowadzenia skutecznych negocjacji  oraz poznałyśmy piękno nadreńskiego krajobrazu. Z Góry – na pewno za wstawiennictwem błogosławionego Adolpha Kolpinga – została nam zesłana piękna pogoda.

Piątek, 21.06.2013, był jednym z najdłuższych dni w naszym życiu i tak pełnym przeżyć, że wydawał się jak tydzień. Po dopołudniowych zajęciach  płynęliśmy statkiem, mijając cudne zamki, skałę, przy której Loreley uwodziła swoim śpiewem; potem zwiedzaliśmy miasteczko Boppard. Tu spotkałyśmy Polaków, przesiedlonych niegdyś na te tereny. W Kościele św. Seweryna zadziwił nas kącik zabaw dla dzieci i zachęta proboszcza do przyklejania na kartkach swoich myśli, skojarzeń i refleksji na temat wiary – świetny bodziec do wymiany doświadczeń.

Przygotowaną przez gospodarzy „naszego” Zamku wałówkę zjadłyśmy w rzymskich ruinach wśród mnóstwa pachnących róż.

Po powrocie  pociągiem do Oberwesel w małej grupce zrobiłyśmy jeszcze wędrówkę szlakiem św. Jakuba. Szliśmy po murach okalających miasto, a potem po pagórkach. Po drodze zwiedziliśmy kościół z ciekawą wieżą obronną. Tam spotkaliśmy miejscowych przedstawicieli Rodziny Kolpinga i pogawędziliśmy trochę. A gdy doszliśmy na Zamek, czekało już na nas ognisko z pysznymi przekąskami. Każdy z nas opowiadał historie zamkowe ze swojego kraju. My przybliżyłyśmy opowieść o smoku wawelskim. Było przy tym mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. Heinz tłumacząc pewne partie z języka niemieckiego na angielski i na odwrót (mieszanka językowa była na całym szkoleniu fantastyczna!) zmieniał historie, tak że poznaliśmy przeróżne zabawne wersje. Michael imitujący jazdę swojego bohatera na koniu i przeskoczenie wysokiego muru też na długo pozostanie w naszej pamięci. Ten cudny wieczór był ukoronowaniem pięknego długiego dnia.

W sobotę mogliśmy wypróbować zdobytą wiedzę w odgrywanych scenkach. My miałyśmy zadanie reprezentowania zarządu Kolpinga  i próby wynegocjowania większych składek od członków Rodzin Kolpinga. Mamy nadzieję, że wywiązałyśmy się z tego trudnego zadania całkiem dobrze.

Beata i Magda

 


 
Bł. A. Kolping (1813 - 1865)