Nie tacy straszni jak nas malują!

 

Godzina 18.30. Kończy się letni sobotni dzień 25 sierpnia, ale bochenieckie wzgórze w Jadownikach zaczyna dopiero tętnić życiem. Na niewielkim placu przy zabytkowym kościołku św. Anny pojawia się grupa w większości niemłodych już ludzi , którzy  świetnie czują się w swoim towarzystwie. Płonie ognisko, obok ustawione w krąg ławki, a stół wręcz ugina się  pod ciężarem zgromadzonych tu pysznych  domowych ciast, różnorodnych sałatek i napojów .Wspólnej kolacji niewątpliwie dodaje uroku piękno tego miejsca. Zainteresowanie budzi stary kościołek, źródełko z uzdrawiającą (ponoć!) wodą,  fragmenty wałów otaczających istniejącą tu niegdyś słowiańską osadę. A jeszcze kojąca  cisza, bogactwo natury oraz rozległy widok na panoramę Brzeska i okolic czynią Bocheniec miejscem naprawdę atrakcyjnym.
           Tego wieczoru Bocheniec długo rozbrzmiewa dźwiękami piosenek. Repertuar śpiewających jest imponująco bogaty, a teksty ,o dziwo, nie urywają się na pierwszej zwrotce! Niektórzy korzystają z przygotowanych na to spotkanie śpiewników, ale większość zna je na pamięć. Słychać piosenki biesiadne, patriotyczne, żołnierskie, harcerskie, ludowe, a na  koniec religijne. Około godz. 21 zebrani stają ramię w ramię, tworząc ciasny krąg i żegnają się ukochanymi piosenkami Jana Pawła II – Barką i Czarną Madonną. Dogasa ognisko.
            Tak jadownicka Rodzina Kolpinga w najpiękniejszym zakątku swej miejscowości zorganizowała integracyjne spotkanie Kolpingowców działających na terenie Brzeska, Luborzycy, Chełmka i innych okolic. Zaś okazję ku temu stworzył II Zjazd Seniorów w Brzesku, zaplanowany na 25 i 26 sierpnia. Jego uczestnikami są 3 sześcioosobowe grupy Kolpingowców, i nie tylko, w wieku 50+ z Jadownik , Luborzycy i Chełmka, biorące udział w bezpłatnym projekcie szkoleniowym pod hasłem „Nie tacy straszni jak nas malują - Seniorzy dla Seniorów”. Projekt ten, zakładający 5 zjazdów szkoleniowych głównie w miejscach zamieszkania uczestników, ma na celu przygotowanie grup liderskich, które w swoim środowisku założą i poprowadzą Kolpingowskie Kluby Seniora.
Ponieważ jadownicka Rodzina nie ma własnego lokalu, warsztaty odbywają się w skromnej  siedzibie stowarzyszenia brzeskiego. Na tablicy w korytarzyku widać informacje o bezpłatnym poradnictwie prawnym, o różnych kursach umożliwiających aktywność zawodową. Zatem stowarzyszenia kolpingowskie to nie papierowe organizacje, ale działanie ludzi dobrej woli wynikające z rozpoznanych potrzeb środowiska. Wyposażenie sali zajęć wprawdzie nie przedstawia się imponująco, ale te stoły i krzesła zdobył przewodniczący brzeskiej Rodziny  w czasie, gdy w szpitalu walczył z ciężką chorobą.
Podczas powitania uczestników projektu Rodzina Kolpinga z Jadownik otrzymuje w darze obraz z postacią księdza Kolpinga, którego idea służby społecznej zatacza coraz szersze kręgi i łączy ludzi we wspólnym działaniu. Stowarzyszenie z Jadownik nie ma jeszcze swojej siedziby, a działa dopiero kilkanaście miesięcy, toteż krótka dedykacja, zawierająca słowa Jana Pawła II: Wymagajcie od siebie ,choćby inni nie wymagali od was, uświadamia, że siła wszelkiego działania tkwi w człowieku, nie w warunkach zewnętrznych. Wieczorne spotkanie przy ognisku dowodzi, że taka postawa bliska jest jadownickiej Rodzinie.
              Pierwszy dzień 2.Zjazdu Seniorów, zakończony ogniskiem, wypełniony był warsztatami komputerowymi wprowadzającymi w tajniki Worda. Dzięki perfekcji i cierpliwości prowadzącej
program zostaje ujarzmiony i podczas końcowych ćwiczeń każda z uczestniczek potrafi już tworzyć własny tekst! Niedziela to czas zajęć z psycholog Marianną Król. Tym razem pomaga każdemu rozpoznać swoją rolę w pracy grupowej, a także styl reagowania w sytuacjach konfliktowych. Jest to bardzo ważne w pracy zespołu, aby unikać błędów, szukając rozwiązania sporu.
               Poza korzyściami praktycznymi projekt wnosi w życie uczestniczek (niestety, samych kobiet!) wartość wręcz bezcenną w postaci wzajemnych kontaktów, a są to relacje  ludzi o gorących sercach, aktywnych  społecznie, którym nie wystarcza ciepło domowych pieleszy. Te kobiety z pasją, z dużym doświadczeniem w pracy na rzecz  innych, rozwijające się twórczo, otwarte na nowe wyzwania są mimo ciężaru przeżytych lat młode i radosne. Wspólne zajęcia, posiłki, przerwy kawowe, słowem, każda wspólna chwila pozwala poznać się bliżej, wymienić doświadczenia. A Rodziny z Chełmka i Luborzycy mają się czym pochwalić! Choć w Brzesku odbywa się dopiero  2.zjazd, atmosfera jest prawie rodzinna. Lody obcości zostały już dawno przełamane i wszyscy zwracają się do siebie po imieniu. W ten sposób znika też dystans wiekowy między obsługującą projekt młodzieżą, a kształconymi seniorami. Dominika, specjalistka od komputerów, Marianna -psycholog i niezmordowany, czuwający nad całością organizacji projektu Michał Ptak budzą podziw profesjonalizmem i mnóstwo ciepłych uczuć. W tej ambitnej grupie ptakiem jest nie tylko Michał!
             Przed uczestniczkami projektu stoi  już  perspektywa kolejnego zjazdu, tym razem w Luborzycy i wielkie docelowe zadanie – założenie Kolpingowskich Klubów Seniora w swoich miejscach zamieszkania. Pomysł na aktywizowanie seniorów świetnie trafia w zapotrzebowanie współczesnej rzeczywistości, bo sytuacja tej grupy wiekowej bywa  w Polsce na ogół trudna. Daleko im do warunków, jakie mają seniorzy w innych krajach Europy, którym wysokie emerytury pozwalają aktywnie spędzać czas, wreszcie wolny od obowiązków zawodowych. Toteż zintegrowanie seniorów w klubach, gdzie mogą sami dla siebie zrobić wiele dobrego, ma sens, więc warto zaangażować się w realizację tego zadania.

Liderki KKS Jadowniki


    powrót
 


 
Bł. A. Kolping (1813 - 1865)