MUZYKA NAJLEPSZYM AMBASADOREM

„Śpiewanie jest potrzebą kochających” (Św. Augustyn).
„Muzyka zaczyna się tam, gdzie brakuje słów. Muzyka dociera do najgłębszych pokładów ludzkiej duszy i z nich wypływa” (Piotr Czajkowski).
 
W ostatnich miesiącach roku szkolnego Chór „Familia” przy Rodzinie Kolpinga w Krakowie – Nowym Bieżanowie ostro pracował. Najpierw oprawa muzyczna na Mszy św. w kościele Świętego Krzyża w Krakowie dla uczestników Zebrania Kontynentalnego Dzieła Kolpinga, potem koncert z okazji jubileuszu 25 – lecia Chóru, muzyczny udział w liturgii mszy świętych w macierzystym kościele i uroczystości Bożego Ciała. Równocześnie przeplatały się z intensywnymi próbami przed wyznaczonym na niedzielę 3 lipca terminem koncertu w Bochum – Linden.  Ponieważ człowiek jest istotą żyjącą, a nie instrumentem, struny głosowe czasem odmawiały posłuszeństwa z tzw. przetrenowania. Nie obyło się bez stresu i emocji, czy dopisze wszystkim zdrowie i kondycja, czy zdążymy w wystarczającym stopniu opanować wcześniej założony (i przesłany do organizatorów) program koncertu.  Niemcy wydrukowali program i plakaty. Nie było innego wyboru, tylko jechać i śpiewać. Wyjazd nastąpił późną nocą 30 czerwca 2011 r. Delegacji naszej przewodniczył Tadeusz Miąsko wraz z małżonką, przewodniczący naszej Rodziny Kolpinga. Gospodarze zorganizowali dla naszego Chóru szereg imprez towarzyszących. Do najważniejszych można zaliczyć wyjazd do Brukseli, zwiedzanie Kolpingowskiej Placówki Kształcenia Zawodowego w Essen i klasztoru Ojców Cystersów Bochum – Stiepel.
Ponieważ czasu było mało zobaczyliśmy tylko zabytkowe centrum Brukseli, między innymi Wielki Plac (rynek) będący historycznym centrum miasta z bogato zdobionymi kamienicami z XVIII w. Szczególną uwagę zwróciliśmy na Ratusz (obecnie Hôtel de Ville) w stylu gotyckim ukończony w 1459 r., Dom Króla (Maison du Roi) z XIX w., w którym obecnie znajduje się Muzeum Miejskie (między innymi z ceramiką i wyrobami ze srebra), Pasaż św. Huberta (Galeries St-Hubert) z 1847 ze sklepami, galeriami, kafejkami i restauracjami (w 2008 r. zgłoszony na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Największe tłumy turystów otaczały jeden z symboli miasta - Manneken Pis, czyli figurkę chłopca z 1619 r.
W niedzielę Chór śpiewał na Mszy św. o godz. 10:oo w parafialnym kościele Matki Bożej w Bochum - Linden (der Kath. Gemeinde Liebfrauen. W kazaniu ks. proboszcz Detlef Khun wspomniał o współpracy i przyjaźni rodzin Kolpinga  z Bochum – Linden i Krakowa Nowego – Bieżanowa, trwającej już ponad 17 lat, o licznych wzajemnych odwiedzinach Rodzin i obydwu chórów (w Bochum – Linden istnieje od kilkudziesięciu lat świetny chór męski). O godzinie 17:oo, również w tym samym kościele, rozpoczął się Koncert z udziałem Chóru „Familia” (pod dyrekcją Beaty Kaczmarskiej), Męskiego Chóru Rodziny Kolpinga w Bochum - Linden (pod dyrekcją Norberta Bunse), Łukasza Mikołaja Matei – organy i Marianne Bischoff – trąbka. Repertuar koncertu mógł zaspokoić oczekiwania wielu słuchaczy. Każdy z chórów miał inny charakter zarówno czterogłosowy chór mieszany z Krakowa jak i czterogłosowy chór męski z Bochum - Linden. Utwory wykonywane były a’cappella oraz z akompaniamentem organów i solowym udziałem trąbki (chór męski). Publiczność wypełniła kościół w całości. O poziomie wykonania i doborze repertuaru może świadczyć wielkie skupienie słuchających i długie owacje po każdym utworze. Szczególnie wrażenie wywarły utwór z solowym udziałem trąbki „Das Ave Maria der Berge” („Zdrowaś Mario w górach”) Otto Grolla (chór męski), utwory organowe naszego organisty Łukasza Matei „Passacaglia c-moll” J. S. Bacha oraz utwory naszego chóru z udziałem solistek: Katarzyny Kaczmarskiej i Judyty Szałkowskiej „Ave Maia” O. M. Żukowskiego, „Pie Jesu” A. L. Webera, „Gdybym był dzwoneczkiem” F. X. Engelharta i „Ave Maria” G. Cacciniego. Z gorącym przyjęciem, zarówno członków chórów jak i publiczności, spotkała się znana melodia z głośnego filmu p.t. „Misja” (muzyka E. Morricone) – „Obój o. Gabriela”  znakomicie wykonana na trąbce przez Marianne Bischoff. Koncert, tradycyjnie został zakończony pieśnią „Czarna Madonna” Jerzego Bauera zarówno w polskim, jak i niemieckim języku.  Burza oklasków, kwiaty dla dyrygentów i solistów, podziękowania, gratulacje i wspólne zdjęcia. Publiczność oczekiwała na bis, ale niestety na próżno. Opuszczała świątynię powoli, z pewnym niedosytem.
Do najważniejszych, oprócz koncertu, wydarzeń należał polsko - niemiecki wieczór w Wielkiej Sali Domu Parafialnego. Delegacja polska przekazała upominki: dla Rodziny Kolpinga w Bochum – Linden - wielką drewniana rzeźbą orła, dla ks. proboszcza Detlefa Kuhna płaskorzeźbę Najświętszej Rodziny, a dla Chóru Męskiego Rodziny Kolpinga z Bochum - Liden statuetkę (rzeźbę) o tematyce muzycznej. Natomiast bracia z Niemiec przekazali polskiej delegacji popiersie Jana Pawła II. Ksiądz proboszcz D. Kuhn, w uznaniu szczególnych zasług dla umacniania więzi polsko – niemieckiej, wręczył pamiątkowe medale wybite z okazji 150 lat istnienia parafii w Bochum – Linden: Beacie Kaczmarskiej – dyrygentce Chóru „Familia” i Bożenie Michałek - przedstawicielce Związku Centralnego Dzieła Kolpinga w Polsce, która równocześnie pełniła rolę tłumaczki. W spotkaniu tym wzięła również udział przewodnicząca zarządu Związku Dzieła Kolpinga w Diecezji Essen Klaudia Rudersdorf, która przekazała pozdrowienia dla naszej delegacji i całego Dzieła Kolpinga w Polsce, a także wyraziła uznanie dla działań podejmowanych przez nasze Rodziny,  tak w Bochum - Linden jak i w Krakowie – Nowym Bieżanowie,  dla umacniania braterskiej i serdecznej więzi.  Dla realizacji na co dzień niemiecko - polskiej przyjaźni robicie więcej niż ambasady, konsulaty i politycy – powiedziała. Po części oficjalnej wspólna biesiada trwała do późnych godzin przy obficie zastawionych stołach, znakomitym reńskim winie  i piwie z miejscowego browaru. Uczestniczyły w niej nie tylko chóry, ale też rodziny niemieckie, które udzieliły noclegów i gościny członkom naszego chóru. Pieśni biesiadne śpiewali na przemian Niemcy, którym rej wodzili trzej bracia Gellermannowie: Willi, Fritz i Peter, i Polacy, którym przewodzili i akompaniowali na gitarach, Andrzej i Judyta. Niektórzy nawet tańczyli.
Na drugi dzień bracia z Bochum – Linden umożliwili nam zwiedzanie Kolpingowskiego Ośrodka Kształceniowego w Essen (Kolping Berufsbildungswerk Essen). Jest to duża szkoła z komfortowym internatem, która kształci fachowców w 22 zawodach na poziomie naszej szkoły zawodowej. Przeznaczona jest ona dla młodzieży mającej trudności w nauce, w jakimś stopniu intelektualnie niepełnosprawnych oraz  młodzieży z rodzin patologicznych. Zwiedziliśmy większość pracowni, internat, a w szkolnej kaplicy, na prośbę ks. kapelana, zaśpiewaliśmy kilka pieśni. W szkolnej stołówce otrzymaliśmy smaczny obiad, jako, że szkoła kształci również kucharzy i pomocników kuchennych. Szkołę opuszcza w roku około 250 absolwentów. Nauka w szkole jest bezpłatna. Godny podkreślenia jest sposób finansowania szkoły. Środki na utrzymanie szkoły pochodzą głównie z budżetu państwa i budżetu samorządu, z czego winny brać przykład władze Polski. Państwo jest bowiem zobowiązane do pomocy młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym zapewnienia im odpowiedniego zawodu i pracy. W Niemczech realizuje swój obowiązek również za pomocą takich katolickich szkół jak ta w Essen. W Würtzburgu np., podobną szkołę prowadzą o. Salezjanie. 
Po południu  nawiedziliśmy sanktuarium Matki Bożej w klasztorze o. Cystersów w  Stiepel – dzielnicy położonej w południowej części Bochum. Zwiedziliśmy klasztor i na prośbę o. Przeora zaśpiewaliśmy kilka pieśni w kościele i w kaplicy poświeconej czterem świętym: św. Robertowi, św. Alberichowi, św. Stephenowi i św. Bernardowi.
Naszą wizytę zakończyliśmy uroczystą kolacja w restauracji mieszczącej się w Domu Parafialnym. Rodziny niemieckie przyjęły nas niezwykle serdeczni i gościnnie. Rodziny, u których mieszkaliśmy zapewniały nam smaczne i obfite śniadania, a wieczorami prowadziliśmy nocne rozmowy przy lampce wina czy piwie. Nawiązaliśmy nowe znajomości i znaleźliśmy nowych przyjaciół. Na długo zapamiętamy serdeczne przyjęcie, na które nas zaprosił  Werner Heckendorf,  jeden z członków Rodziny Kolpinga w Bochum – Linden, do swojej podmiejskiej rezydencji. Była to wystawna kolacja.  Panu Wernerowi przekazaliśmy w prezencie statuę konia gdyż on sam ma stadninę koni i jest ich wielkim miłośnikiem.
Przed wyjazdem do Polski uczestniczyliśmy w porannej Mszy św. którą odprawił ks. D. Kuhn – proboszcz tutejszej parafii. Nie mogło zabraknąć również wykonania naszych pieśni.
W drodze powrotnej postanowiliśmy wpaść na kilka godzin do Drezna. Po zniszczeniach wojennych część najpiękniejszych pałaców, kościołów i innych zabytków została odbudowana. Zdążyliśmy zobaczyć piękną rzekę Elbę, spośród obiektów sakralnych  Frauenkirche - kościół protestancki oraz największy katolicki kościół Nadworny w Dreźnie – Hofkirche. Niezwykle ciekawa jest też jedna z najbardziej charakterystycznych budowli Drezna, czyli dawna zbrojownia Albertinum. Najbardziej nam się podobał zespół pałacowy, dawniej mieszczący się pomiędzy wewnętrznymi i zewnętrznymi murami miasta  tzw. Zwinger. Budowla ta uznawana za jedną z najsłynniejszych w świecie. Stanowi swoisty symbol nie tylko Drezna, ale i całej dawnej Saksonii, z czasów panowania  Augusta II Mocnego. Obecnie jest to centrum kulturalne i świadectwo dawnego przepychu królewskiego. Duże uznanie wzbudziły również takie budowle jak Opera Tempera, Zamek Rezydencyjny, Augustusstraße, na którego ścianie znajduje się długi na 102 metry Orszak Książęcy.
 Mimo, że program podróży był bardzo bogaty i męczący wracaliśmy do Polski zadowoleni. Do domów dotarliśmy o brzasku 6 lipca 2011 r.

Tadeusz Stanowski

 

 

 

 


    powrót
 


 
Bł. A. Kolping (1813 - 1865)